Moulins souterrains du Col-des-Roches

Moulins souterrains du Col-des-Roches

Moulins souterrains du Col-des-Roches to niezwykle ciekawe miejsce. W czasach dawnych lub przy dobrej pogodzie zabrałbym was tutaj na motocyklu, lecz tym razem przestraszyłem się deszczu. Dziwne jest to o tyle, że jestem z nim za pan brat. Może to wiek, może lenistwo… tak czy inaczej w dzisiejszą podróż wybrałem się tzw. puszką lub motocyklem marki Volvo 😉.

Dzisiaj nie będzie o górach. Nie najlepsza pogoda zmusiła nas do zmiany planów. Okazuje się jednak, że muzeum, które zwiedziliśmy jest przepiękne i jego wysoka ocena na google jest jak najbardziej uzasadniona.
Podziemny młyn o nazwie Col-des-Roches znajduje się tuż przy granicy francuskiej. Teren górzysty, lecz nie są to Alpy, to szwajcarska Jura. Krajobrazy tutejsze przypominają nasze polskie Pieniny.
Od strony motocyklowej przyznam, że nie mogę się przekonać do tutejszych zakrętów. Pięknke tutaj, lecz drogi owe bardziej kojarzą mi się bardziej z radarami niż z dziką przyjemnością z wybierania zakrętów. W ogóle Jura sprawia na mnie dziwne wrażenie. Takie, że opuściłem Szwajcarię i znajduję się na terenie Francji 🙂 Choć oczywiście nie jest to prawda: to nadal kraina demokracji bezpośredniej, czekolady i zegarków.
A skoro o zegarkach mowa, należy wspomnieć, że znajdujemy się w ich zagłębiu. W tym rejonie Szwajcarii skupia się prawie cały przemysł zegarmistrzowski, z którego Szwajcaria jest tak dumna. Jadąc do miejsca przeznaczenia mijaliśmy fabryki Roleksa, Audmar Piguet, Tag Heuer i wielu, wielu innych. Szwajcarska Jura słynie również z bardzo mroźnych zim, dzikiej przyrody, z alkocholu na bazie anyżu (kilka lat temu zalegalizowano jego artyzanalną destylację) oraz kilku rodzajów doskonałych serów. Vacherin du Mont d’Or jest chyba najbardziej znanym.

Młyn

W miejscu dzisiejszego młyna znajdowały się kiedyś bagna i grota do której wpadała rzeka „Bied”. W 1652 roku władze kantonu Neuchatel wydały trzem młynarzom pozwolenie na eksploatację rzeki Bied. W normalnych warunkach młyn zostałby zbudowany na rzece, jednak jak już wspominałem tereny te były bagienne, co uniemożliwiało budowę tego typu. W związku z tym postanowiono wykorzystać mjejscową grotę i w jej wnętrzu zamontowano trzy koła młyńskie. Wraz z postępem techniki, młyn był modernizowany do tego stopnia, że znalazły się w jego wnętrzu tartak oraz warsztaty służące do naprawiania całego zaplecza.
W roku 1898 roku młyn został zamieniony na ubojnię, a przez następne 68 lat grota była zanieczyszczana odpadami zwierzęcymi. W roku 1966 zakład został zamknięty, niestety w stanie wielkiego zanieczyszczenia. Wyobraźcie sobie ponad pół-wieczny skład cuchnących mięsnych odpadów, brrrr!
Potrzeba było 15 lat ciężkiej pracy, aby oczyścić ją i oddać w stanie pierwotnym tłumnie przybywającym tutaj turystom.
Ciekawa wizyta,. Jeżeli jesteś w tej części Szwajcarii, to warto tutaj się zatrzymać i zobaczyć coś naprawdę wyjątkowego. I jeszcze jedna ciekawostka: Hans Christian Andersen, ten od okrutnych bajek, przyjeżdżał tutaj wiele razy…żeby szukać inspiracji w podziemnych korytarzach🙃

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *