Najdłuższy most świata

Najdłuższy most świata

Piękne otoczenie podnosi na duchu tak jak brzydota przygnębia…


Człowiek to dziwna istota…Pokonaliśmy wczoraj ponad 400 km aby przez 8 godzin męczyć się chodząc po górach.
Jaki to ma sens? 🤔🤔🤔
Nie mam pojęcia, ale zrobiłbym to ponownie.

RANDA

Randa to miejsce, z którego, po uiszczeniu 5 CHF opłaty parkingowej, udaliśmy się do najdłuższego wiszącego mostu dla pieszych na świecie.
Most ma 494 m. długości i wznosi się 85 m. nad dnem doliny. Stal zużyta na jego budowę waży 8 ton.
Został on oddany do użytku latem 2017 roku, w miejsce poprzedniego, zniszczonego w 2010 roku przez lawinę kamieni.
Odpowiedzialny za jego zaprojektowanie jest inżynier Theo Lauber. Ma on już w swoim CV 34 tego typu realizacje.
Charles Kuonen Bridge, tak bowiem ów most się nazywa został wyposażony w system zapobiegający kołysaniu się całej konstrukcji.
Nie znaczy to, że jest ona stabilna jak betonowa budowla, jednak mniej na nim kołysze w porównaniu do innych tego typu konstrukcji.
Na pokonanie blisko 500 metrów długości potrzeba około 10 minut marszu, ale jego szerokość (65 cm !!!) sprawia, że często tworzą się na nim zatory. Dodaj do tego ludzi robiących zdjęcia oraz tych zblokowanych strachem i łatwo może się ten czas podwoić (czego sam doświadczyłem przeprowadzając zablokowaną dziewczynę).
Dojście do mostu zajmuje od 2 do 3 godzin, nie jest ono trudne technicznie ale bardzo wymagające. To prawie 900 metrów wzniesienia. Następnie po pokonaniu mostu zaczyna się zejście, które jest równie męczące.
Po raz kolejny muszę wyrazić mój wielki podziw dla naszej 5 letniej uczestniczki wyprawy. Nie tylko przeszła całą trasę śmiejąc się i bawiąc z niewiele starszymi koleżankami, ale po pokonaniu wiszącej kładki, wdrapała się dodatkowe 200 metrów do schroniska. Niestety okazało się ono nieczynne i brak obiecanego piwa, lodów i coca coli sprawiły zawód co poniektórym uczestnikom owej pielgrzymki. 

MOTOCYKLEM NA MIEJSCE

Tradycyjnie moim środkiem lokomocji był motocykl, należy się zatem kilka słów recenzji tej trasy. 200 km w jedną stronę to sporo, były przełęcze, były zakręty, była również autostrada i ponownie fajne zakręty. Nie zamierzam opisywać drogi szczegółowo, ale na tą porę roku to jedna z ciekawszych propozycji motocyklowych w Szwajcarii.
Mityczne przełęcze jak Grimsel, Furka, Gothard… nadal pokryte są kilkumetrową warstwą śnjegu, dlatego przyznaję tej trasie wysoką ocenę.

Prawdopodobnie 30 maja zostanie otwarta przełęcz Św. Bernarda. Jeżeli okaże się to prawdą, to po raz kolejny zaproszę was na krórki spacer po owej okolicy.
Pozdrawiam 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *