Szkocja motocyklem

Szkocja motocyklem

TRASA
SZWAJCARIA-FRANCJA-ANGLIA-SZKOCJA-IRLANDIA-SZKOCJA-ANGLIA-FRANCJA-BELGIA-HOLANDIA-NIEMCY-AUSTRIA-WŁOCHY-SZWAJCARIA

 

SZKOCJA

Witamy w krainie deszczów.
Nie wiedziałem, że nawet myśli mogą zmoknąć.
Coś mi mówi, że to tutaj znajduje owa się kraina deszczowców.
Zastanawiam czy spotkam prof. Baltazara Gąbkę wraz ze smokiem wawelskim i jego ekipą…

Na początku mojej podróży lotem błyskawicy opuściłem Szwajcarię, przejechałem Francję i moja turystyczna przygoda rozpoczęła się od snu pod gwiazdami w Anglii.

ANGIELSKIE WSPOMNIENIA

Anglia to piękny kraj.
Spędziłem w nim kilka dni, zwiedziłem mnóstwo wspaniałych miejsc. Jeszcze więcej znalazło się na mojej liście miejsc do odwiedzenia.
Choć wątpię, abym szybko powrócił w te strony w samotnej wyprawie.
Na mojej liście wyprawowej jest wiele innych miejsc, które mnie przaciągają.
A nie jest w moim zwyczaju pojawiać się kilka razy z rzędu w tym samym kraju.

Podoba mi się jednak, że przejechałem Anglię wzdłuż i wszerz.


Nawet jeżeli nie udało mi się zwiedzić wszystkich miejsc godnych uwagi, to zobaczyłem Anglię z siodła motocykla.

Mam teraz wyobrażenie o ukształtowaniu terenu, o tutejszym mieście, wsi. O tutejszych zapachach…wiem jak smakuje angielski deszcz i tutejsze słońce.
Wiem, jakie mają drogi, jacy są kierowcy, jak to jest jeździć po nielogicznej stronie drogi 

To jest to, co lubię w podróżach motocyklowych: poznawanie świata. Odkrywanie miejsc z pierwszych stron czasopism turystycznych, jak i tych, których zwyczajny turysta nie zauważa.
No i ta prostota podróży, kiedy zmagasz się z niewygodami wynikającymi z jazdy na jednośladzie.
Nie potrafię tego wytłumaczyć, nie jest to logiczne, aby lubić niewygody, a jednak bardzo mi to odpowiada.
Pewnie niejeden motocyklista mnie zrozumie, wielu z nas bowiem podróżuje w ten sposób.

 

WALIA – SZKOCJA

Walia to kraj w Unii europejskiej a być może i w całej Europie, w którym znajduje się najwięcej zamków. Jest ich tutaj około 500.
Dodając do tego Snowdonię, zaczarowaną krainę, której piękno trudno oddać słowami, wychodzi nam prawdziwie baśniowy zakątek Wielkiej Brytanii.
Zaprzyjaźniwszy się z tutejszymi owcami, które zajęte skubaniem trawki zupełnie nie przejmują się turystami, postanowiłem udać się do Szkocji.

KRAINA DESZCZOWCÓW

Szkocja powitała mnie, tak jak się tego spodziewałem:

  • deszczowo.

Ale deszcz tego lata będzie mi towarzyszył bardzo długo. Na szczęście polubiliśmy się.
Nie opuszcza mnie drań.

Pisząc ten artykuł, jestem po raz drugi w Irlandii (moja motocyklowa podróż dobiegła już do końca), a ten po raz kolejny powitał mnie bardzo serdecznie.
Przyznam, że po szwajcarskich upałach sięgających 35 stopni, wolę tutejszą pogodę.
Ekstremalne lato, które powoli wprasza się do naszej szerokości geograficznej jest mi obce.
Gdybym był w gorącej Hiszpanii czy innych ciepłych krajach, powitałbym je z otwartymi rękami.
U nas niestety wprawia mnie w zakłopotanie i zatroskanie o naszą planetę.

WITAMY SZKOCJI

EDYNBURG

Ładna jest stolica Szkocji… niestety nie moje klimaty.
Ktoś kiedyś zapytał mnie, jaki mam sposób na deszcz:

  • przeczekać
  • olać
  • mieć dobre ubranie i olać

Myślę, że trzecia wersja jest najlepsza, niby się przygotowałem na szkockie polewanie, ale jakimś cudem jestem kompletnie przemoczony. Trudno się mówi, mam to kompletnie gdzieś.

Edynburg

Jak już pisałem, nie są to moje klimaty. Wyczytałem w „niezależnej” „polskiej”  prasie (Wyborcza, Forbes…), że stolica Szkocji to na liście (top 10 tego kraju) to nr 1.
Może i jest, ale ja w tłumie nie czuję się dobrze. Puby, bary i inne tego typu miejsca nie pociągają mnie.
Faktem jest jednak, że Edynburg ma coś w sobie i wywożę z niego w pamięci miłe wspomnienia oraz, pomimo deszczu, piękne widoki.

Przy okazji ….wiedzieliście, że jest to drugie najbardziej odwiedzane miasto w Wielkiej Brytani po Londynie, oraz największe centrum finansowe, również po stolicy Anglii?
Mają wspaniałe zabytki a najbardziej podobał mi się…

EDYNBURSKI ZAMEK

Robi on ogromne wrażenie. Nic dziwnego, Edymburska warownia jest jedną z najpotężniejszych i największych fortec w Wielkiej Brytanii.
Jej historia sięga 800 lat wstecz, wybudowano go na szczycie wygasłego wulkanu. Przez setki lat był obronną warownią i siedzibą władców Szkocji. Na zamku znajduje się kilka muzeów, w których są eksponowane skarby narodowe Szkocji, min. insygnia koronacyjne.

Ale wróćmy na moment do Edynburga:
Atmosfera panująca na ulicach miasta jest fenomenalna, nawet deszcz niczego nie popsuł. Patrząc na ludzi, po raz kolejny odnoszę się wrażenie, że jestem w krajach azjatyckich. Piękne są te panny ze skośnymi oczami. Mógłbym się na nie gapić godzinami…

Puby, puby, puby i sklepy z pamiątkami. W sumie to jest chyba właśnie to, co nadaje charakter temu miastu. Ładnie to wygląda, ale, jako że nie gustuję w alkoholach a kawa jest moim paliwem, to zamiast do pubu udałem się do miejscowego McDonalda. Przy okazji spotkałem tam dwie panie pracujące, Polki i podłączyłem się do darmowego internetu 

LOCH NESS

Wieczorem jestem już nad Loch Ness.
Z samego rana uciekam stąd, ale jeszcze nie wiem dokąd. Jest godzina 23:25, muszę sobie szybko coś wymyślić.

Dlaczego tak szybko? Tak średnio tutaj się mi podoba, Jest ładnie, ale nie tak sobie to wyobrażałem.
Stałem się ofiarą reklamy, wydawało mi się, że jak „Loch Ness”, to niewiadomo co mnie tutaj czeka.
Zrobiłem sobie dwa zdjęcia i wystarczy.
Natomiast jadąc tutaj, mijałem fantastyczne tereny. Łapałem się na tym, że sam do siebie mówiłem z zachwytu. Nawet deszcz nie był w stanie przykryć piękna szkockiego krajobrazu.

A ponieważ o deszczu wspomniałem, to zaczynam podejrzewać, że w Szkocji poznam wszystkie rodzaje deszczu. Miałem już ulewę: normalna sprawa, na początku woda leje się z nieba a po chwili i z nieba i z ciebie.
Mżawkę:  masz wrażenie, że lekko pada i nic ci nie będzie, po minucie jednak jesteś kompletnie mokry.
Ale najlepsza jest jazda w chmurze. Jesteś przekonany, że to taka niegroźna mgiełka, a po chwili możesz wykręcić swoje ubrania.
Do tego okazało się, że szkocki deszcz padał również w moich „super nieprzemakalnych” kufrach BMW. No i w związku z tym teraz mamy prawie północ, a ja suszę śpiworek.

Dzień

Zmęczenie nie może mnie opuścić. Taka trasa jest niezwykle wyczerpująca. Myślę, że deszczowa pogoda dołożyła się do tego zmęczenia.
Ciągła jazda w deszczu, ubrany w milion rzeczy, aby nie zmoknąć… Wisienką na torcie jest kombinezon, który jest super szczelny i niestety gorąco jest mi bardzo.

Eilean Donan Castle

Kolejny ze szkockich zamków. Podobno Walia jest krajem w Europie, w którym jest najwięcej zamków, ale to w Szkocji co chwilę na nie wpadam.
Będąc w Irlandii, w moje ręce wpadła książka z miejscami, które należy zobaczyć przynajmniej raz w życiu i ów zamek był wśród tych miejsc.

Zamek bardzo często określany mianem najczęściej fotografowanego zamku świata lub ikoną Szkocji.
Jest on położony na wyspie na jeziorze Loch Duich, z lądem łączy go kamienny most.
W pogodny dzień z zamku można zobaczyć miejsce, którym podobno Bóg chciał się popisać przy stworzeniu świata: wyspę Sky, następny etap mojej podróży.

Eilean Donan został wzniesiony w 1220 roku, w roku 1719 został zniszczony i w tym stanie pozostał przez około 200 lat.
Na początku XIX w postanowiono odbudować zamek, w 1932 roku został on ponownie otwarty i udostępniony zwiedzającym.

Zamek jest niezwykłej urody, stanowił on scenerię dla wielu filmów (James Bond, Nieśmiertelny…)

W mojej pamięci pozostanie jako jedno z najpiękniejszych miejac w Szkocji i nawet piękno wyspy Sky nie przyćmiło jego uroku.

 

WYSPA SKY

Old man of store

Z tego miejsca mógłbym napisać małą książkę. Problem w tym, że ta historia została już wymyślona.
Cała moja wyprawa w to miejsce rodziła się w bólach, a dokładniej w deszczu. Z perspektywy czasu wiem, że to dobrze. Kiedy jedziesz na motocyklu nie bardzo masz ochotę na chodzenie po górach. Nie wynika to z lenistwa, po prostu nie jesteś na to przygotowany ani mentalnie, a co bardziej istotne, materialnie. Nie masz po prostu odpowiednich butów, ubrań itp.
Pominę dokładne opisy tego, jak kompletnie mnie zlało z samego rana, nadmienię tylko, że pan Bóg zesłał na mnie deszcz w chwili kiedy składałem namiot, reszty domyślcie się sami.
Tylko jaki wpływ ma deszcz na decyzję o wyjściu w góry?
Chodzi o to, że kiedy dotarłem na miejsce, to przestało padać, ale nadal wszystko wokół było spowite w chmurach. Gdyby była piękna pogoda, zobaczyłbym cel mojej wyprawy, piękny i majestatyczny już na samym starcie. Prawdopodobnie zrobiłbym kilka zdjęć i ruszył w dalszą drogę. Popełniwszy przy okazji jeden z największych błędów, ponieważ Old Man of Store należy oglądać będąc na miejscu, a nie z parkingu.
Prawdą jest, że jest to miejsce wyjątkowe, dla mnie najładniejsze, jakie widziałem od momentu wyjazdu z domu do chwili obecnej.
Może pogoda miała wpływ na to, jak odbieram to miejsce. Wchodziłem zupełnie nie zdając sobie sprawy dokąd zmierzam, widoczność była ograniczona chmurami na jakieś 150 do 200 m.
Po drodze mijałem lasy zniszczone przez człowieka, łąki spowite w chmurach i stawy, które w tej scenerii wyglądały jakby były bagnami.
Całość sprawiała przygnębiające wrażenie i przywodziła na myśl historię pewnego Hobbita, który przemierzał nieprzyjazne ziemie, aby uratować wiele istnień.
Moja historia jest podobna…. i ja postanowiłem wspiąć się na górę. A kiedy tam już dotarłem, Szkocja swoim zwyczajem postanowiła mi pokazać, że i tutaj świeci słońce, a niebo potrafi być błękitne.
Na górze, okazało się, że widok jest zapierający dech w piersiach, zaś droga powrotna okazała się zupełnie inna niż mozolne wspinanie się w chmurach.
Wyglądało to, jak na filmie wszedłem na górę, pozbyłem się pierścienia a chmury ustąpiły miejsca słońcu. To, co podczas wejścia wydawało się przygnębiające, teraz było jakby budzące się do życia.

Meszki?

Nie wiem, czy taką to ma nazwę, ale właśnie zrozumiałem, wiele zasłyszanych opinii na temat tego latającego ustrojstwa. Opinii których do tej pory nie rozumiałem.
Np. dlaczego wszyscy mówią miliony muszek?
Ano, bo ich faktycznie są miliony, wydawało się mi, że określenie „jest ich dużo” wystarczy. Okazuje się, że słowo miliony samo się ciśnie na usta.
Motocyklista jest jednak w tym dobrym położeniu, że namiot zawsze może rozbić w kasku. Trochę je to powstrzymuje, jednakowoż znajdzie się zawsze jakiś wywrotowy element, który znajdzie szczelinę w kasku.

Opuszczam Szkocję

Wyjeżdżam stąd bez żalu, ale nie dlatego, że coś mi tutaj nie pasowało. Po prostu zobaczyłem kawał kraju, zostaje mi tydzień, a ja chciałbym jeszcze zobaczyć Irlandię.
Mam nadzieję, że jeszcze tutaj wrócę, tym razem wraz z rodziną, na spokojnie.
Może skupię się na jednej części kraju, a może zrobię wypad autem kempingowym i powtórzę swoją trasę.

Wiadukt Glenfinnen

To jedno z ostatnich miejsc, które zwiedziłem.
Szkocka linia kolejowa West Highland została uznana przez Lonley Planet za jedną z najwspanialszych tras podróżniczych na świecie.
Trasa przebiega m.in. u stóp największej góry Wielkiej Brytanii (Ben Navis), przez Loch Morar (najgłębsze jezioro słodkowodne Wielkiej Brytani). Pokonuje ona pasmo górskie (Rannoch Moor).
Kolej na odcinku 164 mil z Glasgow do Mallaig pokonuje 21 wiaduktów Glenfinnen.
To właśnie jeden z nich był celem mojej dzisiejszej podróży: odcinek trasy pomiędzy Fort William a Mallaig, który zagrał w filmie Harry Potter. Właściwie pojawiłem się tutaj zainspirowany opowieścią syna. Nie wiedziałem nawet, że taki wiadukt istnieje w Szkocji, on mi to wyjaśnił.
W miesiącach letnich kursuje tutaj Hoghward Express. To romantyczna kolej parowa w stylu Harrego Pottera. Pięknie to wygląda a dźwięk jaki rozprasza się po okolicznych górach jest zaczarowany.
Szkoda, że brakło mi czasu na przejechanie się nią, ale zawsze to dodatkowy powód aby tutaj powrócić.

Wiec teraz jadę do Irlandii. Taki sobie zadałem cel na dzisiaj, ale o pięknie kraju niech świadczy to, że udało się mi dojechać tylko do Loch Lomont. Z zaplanowanych 400 km zrobiłem nieco ponad połowę. Ten kraj jest tak niesamowity, że co chwilę zatrzymujesz się, robisz zdjęcia i wzdychasz z zachwytu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *